Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Wojna na Ukrainie

USA szykują się do rezygnacji z rosyjskiej ropy

8 marca 2022
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Waszyngton, choć na ten moment wyklucza objęcie Ukrainy strefą zakazu lotów, próbuje zostawić sobie furtkę

wczoraj-sekretarz-stanu-antony-blinken-odwiedzil-litwe-37394340.jpg
Wczoraj sekretarz stanu Antony Blinken odwiedzi

Weekendowe wirtualne wystąpienie Wołodymyra Zełenskiego dla kongresmenów zrobiło na Kapitolu spore wrażenie. Tak duże, że niektórzy amerykańscy parlamentarzyści opowiadają się za objęciem Ukrainy strefą zakazu lotów (no-fly zone), o którą apeluje ukraiński przywódca. Administracja pozostaje jednak niewzruszona i na razie wyklucza ten krok, wskazując, że oznacza on wysokie ryzyko konfliktu zbrojnego między Stanami Zjednoczonymi a Rosją, choć równocześnie amerykańscy urzędnicy akcentują, że wypowiadają się o sytuacji na ten moment i w tej chwili. W ten sposób Waszyngton daje do zrozumienia, że może dla niego istnieć próg eskalacji działań wojennych, po którego przekroczeniu zostanie podjęta próba wojskowego wyegzekwowania strefy. O zostawieniu sobie przez USA takiej możliwości na przyszłość mówił wprost m.in. demokratyczny senator Joe Manchin.

The Economist zauważa, że poparcie dla no-fly zone stało się na Zachodzie miarą tego, jak gorąco opowiada się za sprawą walczących Ukraińców. Z hasłami wzywającymi do takiej strefy gromadzą się protestujący na ulicach europejskich miast, a także przed Białym Domem. W USA nastroje są jednoznacznie proukraińskie. Z weekendowego sondażu Reutersa wynika, że aż trzy czwarte Amerykanów jest za ustanowieniem w Ukrainie no-fly zone. Komentując tak wysoki odsetek popierających strefę, agencja odnotowuje, że respondenci prawdopodobnie nie zdawali sobie sprawy, jak daleko zwiększa ona prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego z Rosją. Tezę tę potwierdza również to, że w tym samym badaniu większość ankietowanych opowiedziała się przeciwko wysłaniu amerykańskich żołnierzy na Ukrainę i nalotach na rosyjskie pozycje nad Dnieprem. Warto przypomnieć, że bezpośredni udział wojska w walkach o Ukrainę wielokrotnie wykluczał prezydent Joe Biden.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.