Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyfrontowa pułapka na Ukrainę

Ludzie Zełenskiego twierdzą, że protesty są opłacane przez byłego prezydenta Petra Poroszenkę
Ludzie Zełenskiego twierdzą, że protesty są opłacane przez byłego prezydenta Petra Poroszenkę
15 października 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W poniedziałek tysiące ludzi protestowały przeciwko ugodowej polityce administracji Zełenskiego

Protesty przeciwko wycofaniu ukraińskich wojsk z dwóch przyfrontowych miejscowości to przedsmak tego, co czeka prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, jeśli zdecyduje się na dalsze ustępstwa wobec Rosji. Wyjście z Petriwśkego i Zołotego-4 jako obszarów opanowanych przez Ukraińców już po zawarciu rozejmu w Mińsku w 2015 r. to warunek stawiany przez Moskwę w zamian za zgodę na zorganizowanie szczytu w formacie normandzkim, czyli z udziałem prezydentów Francji, Rosji i Ukrainy oraz kanclerz Niemiec.

O tym, że ukraińskie siły mają opuścić Petriwśke i Zołote-4, Zełenski poinformował jeszcze 1 października. Miał to być kolejny taki gest po tym, jak na taki krok zdecydowano się w Stanicy Ługańskiej. Tam lokalna deeskalacja służyła częściowej odbudowie mostu służącego lokalnym mieszkańcom do przekraczania linii rozgraniczenia między terenami kontrolowanymi przez siły rządowe i samozwańczą Ługańską Republikę Ludową (ŁRL). I także obfitowała w prowokacje przeciwnika.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.