Klaruje się mapa nowego Górskiego Karabachu
Ormianie przekazali wczoraj Azerom większą część rejonu Laçın. To ostatnie terytoria, które trafiły pod kontrolę Baku na mocy porozumienia zawartego pod auspicjami Rosji. Lakoniczność układu z 9 listopada sprawia, że niektóre pytania, ważne dla obu państw, wciąż pozostają bez odpowiedzi.
Umowa zakończyła trwającą od 27 września wojnę. Władze samozwańczej Republiki Górskiego Karabachu (RGK) twierdzą, że straciły 2425 żołnierzy i 54 cywilów (dane są zapewne zaniżone). Azerbejdżan nie podał na razie własnych strat, ale ma to zrobić w najbliższym czasie. Wczoraj prokuratura generalna poinformowała o śmierci 98 cywilów, a prorządowe media oswajają czytelników z wiadomością o pięcio cyfrowych stratach. „Straty strony ofensywnej powinny być dwu-, dwuipółkrotnie, a – biorąc pod uwagę rzeźbę terenu – nawet trzy-, czterokrotnie wyższe” – pisze „Haqqın”, szacując je na 9–12 tys. wojskowych.
Jeśli te dane się potwierdzą, sześciotygodniowa wojna pochłonęła więcej ofiar niż trwający od 2014 r. rosyjsko-ukraiński konflikt o Donbas (13 tys. zabitych). W toku działań zbrojnych Azerowie opanowali 30 proc. przedwojennego obszaru RGK, m.in. całość granicy z Iranem oraz strategicznie ważną Şuşę, odcinając w ten sposób stolicę RGK Stepanakert/Xankandi od połączenia z Armenią. Poza ziemiami utraconymi w wyniku wojny, na mocy porozumienia Ormianie musieli się dodatkowo wycofać z terenów, które w czasach radzieckich nie wchodziły w skład Górsko-Karabaskiego Obwodu Autonomicznego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.