Zaprzysiężenie w podziemiu i w tajemnicy
Inauguracja szóstej kadencji białoruskiego prezydenta została przeprowadzona z zaskoczenia
Choć dla Alaksandra Łukaszenki to już szóste zaprzysiężenie, jeszcze nigdy białoruskiemu przywódcy nie przyszło składać przysięgi w tajemnicy przed obywatelami. To najlepszy dowód, jak wiele się na Białorusi zmieniło w wyniku protestów po sfałszowaniu sierpniowych wyborów prezydenckich.
Zgodnie z konstytucją prezydent powinien zostać zaprzysiężony w ciągu dwóch miesięcy od daty wyboru. Ten termin upływa 9 października. Władze, obawiając się kolejnej eskalacji protestów, dotychczas odmawiały podania daty inauguracji. Jak się okazało, zdecydowano o jej przeprowadzeniu bez publicznego informowania o niej i bez wymaganej przez prawo bezpośredniej transmisji w państwowej telewizji. Tego, że Łukaszenka zamierza rozpocząć szóstą kadencję, Białorusini domyślili się po tym, że rano zamknięto centralne ulice Mińska, którymi przejechała okazała kolumna prezydencka. Państwowa agencja BiełTA podała informację o zaprzysiężeniu już po fakcie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.