Dziennik Gazeta Prawana logo

Pomnik Polaków, czyli kronika wodzenia za nos

Dzisiejsze propozycje Berlina są reakcją na skandal, jakim jest robienie przez stronę niemiecką ogromnego problemu z pomnika polskich ofiar
Dzisiejsze propozycje Berlina są reakcją na skandal, jakim jest robienie przez stronę niemiecką ogromnego problemu z pomnika polskich ofiarembuk-importer
23 września 2020

W sprawie pomnika polskich ofiar II wojny światowej Berlin wymyśla wciąż nowe preteksty, żeby jej nie załatwić. Tymczasem ‒ jak pokazuje sprawa Muzeum Emigracji ‒ wystarczyłaby odrobina dobrej woli

W 2017 r. Florian Mausbach, emerytowany szef Federalnego Urzędu Budownictwa i Zagospodarowania Przestrzennego, wystąpił z pomysłem upamiętnienia Polaków i zaproponował konkretną lokalizację ‒ plac Askański (Askanischer Platz) w centrum Berlina, nieopodal ruin zburzonego w czasie wojny dworca kolejowego. Ideę poparło ok. 240 posłów do Bundestagu (na 709) i było o niej głośno zwłaszcza przy okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Ustalenie konkretów okazało się jednak zbyt skomplikowane i grzęzło w niekończących się dyskusjach. Zwolennicy polskiego pomnika byli konfrontowani z argumentami przeciwników, których zdaniem mógłby on np. doprowadzić do eskalacji żądań ze strony innych państw. Nie bez znaczenia był też wewnętrzny czynnik polityczny: część posłów frakcji współrządzącej w RFN CDU/CSU nie chce gestu wobec Polski, obawiając się utraty wyborców na rzecz narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD).

Pozostało 83% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.