Niemcy w Berlinie szantażowali Polskę
W sprawie powołania nowego ambasadora Arndta Freytaga von Loringhovena Polska najpewniej została zaszantażowana – mówi DGP były szef MSZ Witold Waszczykowski. – Zasada jest taka, że jeśli ze strony państwa, które ma gościć ambasadora, w ciągu trzech miesięcy nie ma odpowiedzi, to kraj wysyłający powinien przemyśleć tę kandydaturę, a sam kandydat zrezygnować – komentuje Waszczykowski. Wówczas państwo przyjmujące nie musi się z niczego tłumaczyć. – Cisza jest negatem, jak trefle w brydżu. Ktoś tam się przyznał, że dwa tygodnie temu w czasie spotkania w formacie Gymnich w Berlinie doszło do rozmowy ostatniej szansy – mówi DGP były minister. Co mogło być instrumentem nacisku? Zdaniem Waszczykowskiego budżet europejski, energetyka albo interesy handlowe. © ℗ A6
fot. Darek Golik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.