Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Amerykanie poczekają na wynik wyborów

Donald Trump może ogłosić się zwycięzcą jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników
Donald Trump może ogłosić się zwycięzcą jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników
9 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W Stanach Zjednoczonych mogą być problemy z szybkim podliczeniem głosów. Tym bardziej że Donald Trump namawia wyborców, by oddali je dwa razy

Kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych zwykle rozkręca się po Święcie Pracy, które w Ameryce w przeciwieństwie do reszty świata przypada na pierwszy poniedziałek września. W tym jednak wyjątkowym z powodu pandemii sezonie oprócz sondaży – w których Joe Biden utrzymuje dziesięciopunktową przewagę nad Donaldem Trumpem w skali całego kraju – i politycznych sporów pojawił się nowy problem: czy wybory uda się przeprowadzić poprawnie i sprawnie policzyć głosy. Amerykański elektorat jest osobliwie podzielony. Zwolennicy prezydenta Trumpa w znakomitej większości chcą zagłosować osobiście. Z kolei wyborcy demokraty Bidena są bardziej zdyscyplinowani w sprawie wynikającej z COVID-19 społecznej izolacji i wolą oddać głos korespondencyjnie, co wiele stanów w swoich wewnętrznych przepisach przewiduje. Problem polega na tym, że wobec wzmożonego zainteresowania alternatywnym sposobem głosowania niekoniecznie uda się wszystkie głosy zliczyć od razu. 3 listopada wieczorem, kiedy zamknięte zostaną lokale wyborcze, zapewne będzie można podać wyniki ze stanów z dużą przewagą elektoratu demokratycznego, jak Kalifornia i Nowy Jork, oraz republikańskiego, jak Oklahoma czy Alabama. Na rezultat z kluczowych tzw. swing states (stanów remisowych), jak Michigan, Ohio, Floryda czy Wisconsin oraz po raz pierwszy od 44 lat Teksas, trzeba będzie jednak poczekać. I o ile stacje telewizyjne, świadome, że nie wszystkie głosy zostały zliczone, zawahają się przed podaniem nazwiska zwycięzcy, o tyle sam Donald Trump, który będzie mieć zapewne dużą przewagę w głosach oddanych osobiście, może ogłosić się zwycięzcą. Choć podczas lipcowego wywiadu z Chrisem Wallace’em z Fox News zapytany o to, czy uzna wynik wyborów, dał do zrozumienia, że będzie to zależało od tego, czy będzie dla niego korzystny.

Czemu nie uda się od razu podać wyników z Michigan czy Ohio? Przepisy wielu stanów nie przewidują możliwości liczenia głosów korespondencyjnych przed 3 listopada. Niektóre nawet nie sprawdzają, czy koperta przyszła od osoby uprawnionej do głosowania. Jeżeli urzędnicy zajmujący się przeprowadzaniem elekcji będą zajęci obsługą głosujących osobiście w lokalach oraz udzielaniem instrukcji członkom obwodowych komisji wyborczych, nieprzyzwyczajonych do pracy w tak trudnych, spowodowanych pandemią warunkach sanitarnych, to wieczorem 3 listopada nawet nie zaczną ich liczyć. Większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy. Sekretarze stanu kolejnych stanów zaczęli więc kampanie informacyjne przestrzegające przed oczekiwaniem na wynik w dniu wyborów. Na przykład demokratka Jocelyn Benson z Michigan w programie „Meet the Press” telewizji NBC powiedziała, że niemożliwe jest podliczenie wszystkich głosów 3 listopada. Oświadczyła też, że poprosiła kontrolowaną przez republikanów legislaturę stanową o pilną zmianę przepisów, tak by móc liczyć głosy wcześniej, ale jej apel pozostał bez odpowiedzi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.