Oczy Europy szeroko zamknięte
Protestujący Bułgarzy żądają reakcji UE na sytuację w ich państwie, ale premier wciąż korzysta z parasola ochronnego
Mija drugi miesiąc protestów na bułgarskich ulicach. Demonstranci domagają się ustąpienia skompromitowanego ich zdaniem premiera Bojka Borisowa i przeprowadzenia nowych wyborów. Nie widząc wsparcia ze strony Unii Europejskiej, sami zaczęli się o nie dopominać. W środę protest zorganizowano przed niemiecką ambasadą w Sofii. Jeden z transparentów, przedstawiający kanclerz Niemiec Angelę Merkel w geście familiarnego powitania z Borisowem, opatrzono hasłem „Oczy szeroko zamknięte”.
Manifestacja odbyła się przed niemiecką placówką nie bez powodu. Berlin sprawuje w tym półroczu przewodnictwo w Radzie UE i to on mógłby podjąć inicjatywę w imieniu innych krajów. Poza tym partia Borisowa – Obywatele na rzecz Integracji Europejskiej Bułgarii (GERB) – należy do tej samej europejskiej rodziny politycznej, co Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna Angeli Merkel. Liderzy znają się też osobiście od ponad dekady. Demonstranci chcieli, by Europejska Partia Ludowa (EPP) zajęła stanowisko wobec swojego coraz bardziej kłopotliwego członka, którego protestujący wprost nazywają „gangsterem”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.