Dwie czarne listy, ale bez Alaksandra Łukaszenki
W pierwszym kroku, już za kilka dni, około 20 nazwisk, a w drugim rzucie kolejny tuzin – tak według ustaleń DGP będzie wyglądać unijna lista sankcyjna wymierzona w funkcjonariuszy odpowiedzialnych za sfałszowanie wyborów na Białorusi i powyborcze represje.
Na liście nie znajdzie się Alaksandr Łukaszenka, bo część państw Europy Zachodniej uważa, że w ten sposób utrzyma uchylone drzwi dla możliwej mediacji między władzą a opozycją. Do przeciwników takiej propozycji należą państwa bałtyckie, które w poniedziałek ogłosiły własne sankcje. Na ich czarnej liście znalazł się także rządzący od 1994 r. prezydent Białorusi. ©℗ A12–13
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.