Zabić kurczaka, żeby wystraszyć małpę
Nie tylko Donald Trump używał handlu jako broni. Coraz częściej robią to także Chiny
Najświeższym przykładem jest Litwa. Nic, co jest produkowane nad Niemnem, nie może wjechać obecnie do Państwa Środka, ponieważ kraj został usunięty z chińskiej bazy deklaracji celnych – bezprecedensowy ruch, który uniemożliwia dopełnienie formalności na granicy. Co więcej, Pekin zaczął naciskać na międzynarodowe firmy, aby porzuciły swoich litewskich dostawców, jeśli chcą dalej sprzedawać za Wielkim Murem.
– Chińczycy od kilku miesięcy wymyślają coraz to nowe sposoby, żeby dosięgnąć kraj gospodarczo. Zwykle uderzali w eksporterów danego państwa, ale w przypadku Litwy byłoby to mało skuteczne, bo tylko 1 proc. litewskiego eksportu idzie do Chin – mówi Jakub Jakóbowski z Ośrodka Studiów Wschodnich. Stąd nietypowe działania, o których mowa wyżej. – W przypadku deklaracji celnych nie za bardzo wiadomo, co z takim fantem zrobić, bo przecież takich działań nie uwzględniają procedury Światowej Organizacji Handlu – dodaje ekspert.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.