Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Rzesza to nie obelga

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

J arosław Kaczyński na zamkniętym posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS miał użyć sformułowania „IV Rzesza”, którym opisał stosunek Niemiec do Europy oraz politykę Berlina w ogóle. Jego słowa potwierdził w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” poseł Marek Ast. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się pomylił. Jeśli Rzesza, to piąta. Bo formalnie była nią również Republika Weimarska istniejąca w latach 1918–1933 (Hitler nią gardził, dlatego nie uwzględniał jej w rachubach), a nie tylko Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, imperium Bismarcka i państwo niemieckich nazistów.

Oburzenie, które wybuchło po tych słowach, nie dotyczyło jednak przypisu, jakim jest numeracja kolejnej odsłony pomysłu na państwo. Jak rozumiem, krytycy prezesa odnosili się przede wszystkim do skojarzeń z hitleryzmem, by w prostej linii jego tok rozumowania skompromitować za pomocą reductio ad Hitlerum. Nie ma sensu dociekać, jakie było drugie, trzecie czy milionowe dno wypowiedzi lidera polskiej prawicy. Jednak jeszcze bardziej bez sensu jest próba ośmieszania go poprzez odnoszenie się tylko do III Rzeszy. Każdy z modeli państwa, który miał w swoim określeniu rzeczownik Reich, odnoszący się do słów król i władza – rościł sobie przede wszystkim prawo do uniwersalizmu, ekspansji i od początku nie był powiązany z nazizmem. Hitler przy tym pojęciu to część historii. Rzesza od czasów średniowiecznego cesarstwa miała łączyć to, co pozostawało autonomiczne. Nie zawsze w obszarze łacińskim czy później niemieckojęzycznym. Efektem takiego myślenia o polityce i władzy była korzystna dla miast średniowiecznych i nowożytnych niemiecka Hanza, ale i system emerytalny oraz ubezpieczeń przeniesiony przez Bismarcka z Prus i Saksonii na całą II Rzeszę. Efektem myśli politycznej, w której pojęcie rzeszy jest centralnym punktem – są jednak również kulturkampf i Zagłada oraz terror Generalnego Gubernatorstwa na terenie okupowanej Polski, zaczerpnięty ze znacznie bardziej liberalnego modelu pochodzącego z okresu II Rzeszy, czyli Generalnego Gubernatorstwa Belgii.

Jednak z powodu bankructwa i kompromitacji III wcielenia tego pojęcia, niewielu w Berlinie czy Monachium jest skłonnych przyznać, że istnieje tu jakakolwiek ciągłość.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.