Wybory nie dla zachodnich oczu
Bezprecedensowej aktywizacji Białorusinów towarzyszy coraz wyraźniejszy strach władzy
Opozycyjnej kandydatce Swiatłanie Cichanouskiej udaje się zbierać na wiecach poza wielkimi miastami niespotykaną dotychczas liczbę zwolenników. Prezydent Alaksandr Łukaszenka, zamiast prowadzić kampanię, woli odwiedzać kolejne jednostki wojskowe i milicyjne. Mińsk uniemożliwia też przyjazd na wybory obserwatorom i dziennikarzom z Zachodu.
Sztab kobiety, która kandyduje w zastępstwie swojego uwięzionego męża, popularnego wideoblogera Siarhieja Cichanouskiego, prowadzi interesującą pod względem politycznego PR kampanię. Kandydatkę poparły sztaby uwięzionego bankiera Wiktara Babaryki i byłego ambasadora w USA Waleryja Capkały, który w obawie przed prześladowaniami uciekł do Rosji. Babaryce i Capkale władze odmówiły kandydowania. Do kampanii Cichanouskiej oddelegowano żonę Capkały Wieranikę i przedstawicielkę komitetu Babaryki Maryję Kalesnikawą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.