Uzbecki prezydent porządzi jeszcze przez pięć lat
Niedzielna reelekcja rządzącego od pięciu lat Shavkata Mirziyoyeva wyznaczyła granice wprowadzanej przez niego liberalizacji systemu
Uzbekistan jest obecnie dużo bardziej otwartym państwem niż za rządów Isloma Karimova (1990–2016), a w debacie publicznej pojawiły się elementy pluralizmu. Ale realnej demokracji Shavkat Mirziyoyev nie zamierza wprowadzać także podczas swojej drugiej, według konstytucji ostatniej, kadencji prezydenckiej.
Według wstępnych wyników Mirziyoyev miał otrzymać 80,1 proc. głosów, a jego najpopularniejsza konkurentka, Maqsuda Vorisova z postkomunistycznej Partii Ludowo-Demokratycznej, jedynie 6,6 proc. Dopuszczeni do wyborów konkurenci Mirziyoyeva spierali się na niektóre tematy, choćby dotyczące roli języka rosyjskiego czy członkostwa w tworzonych przez Rosję regionalnych inicjatywach integracyjnych, ale nie pozwalali sobie na otwartą krytykę prezydenta. – Niezależnie od pewnej otwartości mediów, prawo mieszkańców do wolnego wypowiadania własnych opinii pozostaje ograniczone – mówił na wczorajszej konferencji Reinhold Lopatka, szef krótkoterminowej misji obserwacyjnej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Do wyborów dopuszczono jedynie kandydatów zarejestrowanych partii politycznych, a jak dotychczas władze nie zgodziły się na rejestrację realnej opozycji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.