Milicja zadba o nasz spokój
Przedwyborcze represje na Białorusi w szczególnej mierze dotykają dziennikarzy i blogerów
Rządzący przestraszyli się utraty kontroli nad przepływem informacji i rozpoczęli kampanię – jak to określił prezydent – walki z kłamstwami, które destabilizują władzę. – Podrzucają to różne struktury Babiczowe, „niezygary” z Rosji – tłumaczył Alaksandr Łukaszenka pochodzenie dyskredytujących go informacji, nawiązując do byłego ambasadora Rosji w Mińsku Michaiła Babicza, którego Białorusini zmusili do odejścia. Powodem były natarczywe żądania przyspieszenia integracji z Rosją, oraz wiązany z jego otoczeniem anonimowy kanał publicystyczny „Niezygar”, dostępny w popularnym na Wschodzie komunikatorze internetowym Telegram.
– Jasne, że to marionetki sterowane z jednej i z drugiej strony. Lalkarze i w Polsce żyją, i z Rosji podrzucają – dodawał Łukaszenka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.