Sparingpartnerzy i menedżerowie. Białoruś przed wyborami
Wczoraj zakończono rejestrację komitetów, które mogą już zbierać podpisy poparcia. W wyborach 9 sierpnia chce startować Wiktar Babaryka, który przez 20 lat kierował bankiem należącym do Rosjan
fot. materiały prasowe
Andrej Lachowicz, białoruski politolog, szef Centrum Edukacji Politycznej
Po raz pierwszy przedstawiciele elit biznesowych rzucają wyzwanie Alaksandrowi Łukaszence i stają do wyborów. I to od razu dwóch: wieloletni dyrektorzy Biełgazprombanku Wiktar Babaryka i państwowego Parku Wysokich Technologii Waleryj Capkała. Jak pan to interpretuje?
Andriej Lachowicz: To nie są przedstawiciele rosyjskich interesów ani sparingpartnerzy Łukaszenki wystawieni dla imitacji konkurencyjności wyborów. To samodzielni kandydaci. W odróżnieniu od pozasystemowych oponentów Łukaszenki mają kontakty we władzach i pozyskują stamtąd informacje, więc rozumieją, co się tam dzieje. Trudno mi się odnieść do kandydatury Capkały. Poszedł w stronę mistyki, napisał książkę „Kod biessmiertija” (Kod nieśmiertelności). Ale Babaryka to człowiek, który wszystko osiągnął dzięki własnej pracy. Chce zmian i postrzega siebie jako zdolnego do ich przeprowadzenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.