Czesi kręcą. Polacy się skarżą
Warszawa zarzuca Pradze, że nie działa w dobrej wierze podczas rozmów o przyszłości kopalni w Turowie
fot. Czarek Sokołowski/AP/East News
W liście do premiera Czech Andreja Babiša polski szef rządu skarży się na brak chęci do kompromisu
„Zaczęliśmy negocjacje w dobrej wierze” – piszą Polacy do Czechów w sprawie kopalni Turów. W dokumencie czuć jednak brak wiary w pozytywne zakończenie negocjacji. Dziś zaczęła się kolejna tura polsko-czeskich rozmów.
W liście przekazanym przez premiera Mateusza Morawieckiego jego czeskiemu odpowiednikowi Andrejowi Babišowi strona polska wskazuje na trzy elementy, które „podają w wątpliwość zdolność do osiągnięcia porozumienia”. Po pierwsze, zarzucamy Czechom brak chęci do obiektywnego wyjaśnienia problemów środowiskowych w rejonie Turowa. Zdaniem polskiej strony błędne jest łączenie ich występowania wyłącznie z działającą tam kopalnią, bez uwzględnienia wpływu innych „podmiotów” czy przyczyn naturalnych. Po drugie, wskazujemy, że sprawy środowiskowe i „nieprecyzyjne obowiązki”, jakie mają być nałożone na Polskę, połączone są z „mechanizmem sankcji finansowych”, który nie miał wcześniej miejsca przy tego typu bilateralnych uzgodnieniach. Po trzecie, w liście pojawia się wątek mówiący o tym, że rozmowy zmierzają w kierunku niedającym gwarancji, że po ewentualnym wycofaniu skargi z TSUE faktyczny spór pomiędzy obu krajami zostanie zażegnany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.