Bez Trumpa lepiej. Ale też bez fajerwerków
Bruksela oraz Waszyngton chcą nowego początku we wzajemnych relacjach. I chociaż chemii jest więcej, to protokół rozbieżności pozostaje obfity
Dzisiejsze spotkanie prezydenta USA z przewodniczącym Rady Europejskiej i szefową Komisji Europejskiej jest wyjątkowe również z tego powodu, że w ogóle do niego dojdzie. Barack Obama odbył ich tylko kilka, a Donald Trump – jedno. Pominąć podobno chciał je także Joe Biden, w końcu z Charlesem Michelem i Ursulą von der Leyen widział się w weekend na szczycie G7 w Kornwalii. Waszyngton w rywalizacji z Chinami potrzebuje jednak sojuszników, a UE jako całość jest w związku z tym nieoceniona.
Końcowy komunikat z pewnością będzie zawierał zapewnienia o odnowionym partnerstwie między dwoma brzegami Atlantyku. Być może zostanie podlany garścią konkretów, przede wszystkim w dziedzinie handlu. Szybkiego rozwiązania domaga się chociażby kwestia ceł, którymi strony obłożyły się w związku ze sporem o dopłaty publiczne dla Boeinga i Airbusa; zostały zawieszone w marcu, ale tylko tymczasowo – do 11 lipca. Z tego powodu członkiem delegacji amerykańskiej będzie sekretarz handlu Gina Raimondo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.