Waszyngton chce zbliżenia z Tajwanem
Zacieśnienie relacji z wyspą, którą ChRL uznaje za swoją zbuntowaną prowincję, może zostać odebrane przez władze w Pekinie jako atak na Chiny
Stany Zjednoczone zasygnalizowały, że są zaangażowane w rozmowy handlowe z Tajwanem. O takim ruchu administracji prezydenta Joego Bidena poinformował sekretarz stanu Antony Blinken podczas wirtualnego posiedzenia komisji spraw zagranicznych w Izbie Reprezentantów. Choć nie doprecyzował, o jaką formę współpracy chodzi, media piszą o wznowieniu negocjacji dotyczących umowy ramowej o handlu i inwestycjach (TIPA).
Porozumienie nie jest rozwiązaniem tak kompleksowym jak umowy o wolnym handlu, które USA podpisały m.in. z Kanadą czy Meksykiem, ale tworzy podstawę do dialogu biznesowego i może ułatwić późniejsze zawarcie tej drugiej. Rozmowy w tej sprawie były prowadzone od 1995 r., ale utknęły w martwym punkcie, kiedy Biały Dom opuścił Barack Obama. Choć administracja jego następcy Donalda Trumpa zwiększyła zaangażowanie na Tajwanie w związku z pogarszającymi się relacjami z Chinami, podpisaniem umowy nie była zainteresowana. „The Wall Street Journal” pisze, że stało się tak, ponieważ ówczesny sekretarz handlu Robert Lighthizer chciał zachować umowę handlową z Pekinem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.