Saksonia-Anhalt wybiera prawą stronę
We wczorajszych wyborach regionalnych zupełnie nie liczyli się Zieloni, którzy w ogólnokrajowych sondażach są w czołówce. Między dawnymi RFN a NRD wciąż widać różnice
fot. Filip Singer/EPA/PAP
Chadecki premier Haseloff liczy na kolejną kadencję
W Saksonii-Anhalt, kraju związkowym leżącym na zachód od Berlina, ale na terenie dawnej Niemieckiej Republiki Demokratycznej, wybrano wczoraj regionalny parlament. Wybory skończyły się już po zamknięciu tego wydania DGP, ale wszystko wskazywało na to, że rząd tego landu znów będzie współtworzyć Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna, która obecnie rządzi Saksonią-Anhalt z socjaldemokratami z SPD i Zielonymi, a premierem pozostanie jej polityk Reiner Haseloff. W ostatnim sondażu opublikowanym w piątek, a zrobionym przez instytut INSA, to właśnie chadecja prowadziła z 27 proc. poparcia.
Radykalnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) była o 1 pkt proc. za nią, ale wcześniej zdarzały się sondaże, w których to ona wygrywała. Podium zamykali postkomuniści z Lewicy, a dopiero na piątym miejscu – jeszcze za SPD – byli Zieloni, którzy w ostatnich ogólnokrajowych sondażach są na drugim, a czasem nawet na pierwszym miejscu. Ich poparcie w tej prognozie to 8 proc. ankietowanych. Takie wyniki nie zaskakują, bo AfD na Wschodzie jest silna już od dłuższego czasu, a w poprzednich wyborach regionalnych zdobyła 23 proc. głosów, choć w skali całego kraju to poparcie wynosiło ok. 10 proc. Z kolei Zieloni, nawet jeśli teraz w Saksonii-Anhalt uzyskają jedynie 10 proc. głosów, w porównaniu do poprzednich wyborów z 2016 r. i tak podwoją swój wynik, bo pięć lat temu ledwo weszli do krajowego parlamentu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.