Gasnący blask Wunderkind
Dla europejskich chadeków Sebastian Kurz był objawieniem i wzorem do naśladowania. Jednak zamiast budować kapitał na przyszłą karierę na najwyższych szczeblach w Unii, w tym roku wylądował na jej marginesie
fot. Stefan Wermuth/Bloomberg
Polityczna przyszłość austriackiego kanclerza znalazła się pod znakiem zapytania po tym, jak przyłapano go na kłamstwie. Zeznając rok temu przed komisją śledczą parlamentu, Sebastian Kurz zaprzeczył, by miał cokolwiek wspólnego z powołaniem swojego bliskiego współpracownika Thomasa Schmida na szefa potężnego holdingu ÖBAG, w skład którego wchodzi większość spółek skarbu państwa (m.in. Telekom Austria i koncern paliwowy OMV). Co innego wynika jednak z SMS-ów pozyskanych przez komisję. W jednym z nich Kurz obiecywał koledze, że „dostanie wszystko, czego zechce”. „:-) :-) :-) Jestem taki szczęśliwy… Kocham swojego kanclerza” – odpowiedział Schmid. W efekcie prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie złożenia przez szefa rządu fałszywych zeznań, a opozycja wezwała go do ustąpienia.
Polityczny fenomen
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.