Wybory w Azerbejdżanie: wiosny nie widać
W ielu miało nadzieję, że niedzielne wybory parlamentarne w Azerbejdżanie będą choć trochę bardziej uczciwe niż poprzednie. Ale wstępne wyniki pokazują, że mimo ogłaszanych od miesięcy reform władze południowokaukaskiej republiki ani myślą się demokratyzować.
– Wybory przyniosły wielkie rozczarowanie. Jeśli wstępne wyniki się potwierdzą, to będzie ogromna katastrofa dla naszego kraju – komentował na gorąco Natiq Cafarli z Alternatywy Republikańskiej (REAL), jeden z opozycjonistów, którzy stanęli do nierównego wyścigu o miejsca w parlamencie. Nieoficjalne rezultaty wskazują na niekwestionowane zwycięstwo rządzącej Partii Nowego Azerbejdżanu (YAP).
Do 125-osobowego parlamentu wejdzie prawdopodobnie tylko jeden polityk opozycji, prawnik i filozof Erkin Qadirli z REAL. Przebieg głosowania był daleki od standardów zachodnich. Zanotowano wiele naruszeń: karuzelę (wielokrotne głosowanie przez tę samą osobę), zastraszanie niezależnych obserwatorów i dosypywanie biuletynów do urn. Po zamknięciu lokali wyborczych do internetu co rusz wyciekały nagrania, na których członkowie komisji nieporadnie wyciągają spod stołu sterty nielegalnych biuletynów i dorzucają do liczonych głosów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.