Europejskie granice dziurawe jak sito
Pandemia wyciszyła problem nielegalnego przekraczania granic. Wraz z rosnącą liczbą migrantów przybywających do Europy kwestia powraca na unijną agendę za sprawą portugalskiej prezydencji
W kwietniu liczba nielegalnych przekroczeń granic zewnętrznych UE wyniosła ponad 7,8 tys. To czterokrotnie więcej niż w tym samym miesiącu rok temu, kiedy wprowadzone w związku z pandemią ograniczenia wyhamowały nielegalną migrację – podaje europejska agencja Frontex. Łącznie w pierwszych czterech miesiącach 2021 r. napływ przybyszów podróżujących bez wymaganych dokumentów wzrósł o jedną trzecią. Granice Unii przekroczyło w tym czasie nielegalnie 36,1 tys. osób.
Wraz z ociepleniem i poprawą warunków na morzu przepełnione łodzie z migrantami zaczęły znowu przybijać do wybrzeży Lampedusy. Dwa tygodnie temu w ciągu zaledwie 12 godzin na tę włoską wyspę, zamieszkiwaną przez niewiele ponad 6 tys. osób, przybyło ponad 1,2 tys. migrantów. Jak pisała agencja AP, w tym czasie uaktywnili się przemytnicy w Libii, którzy wykorzystali lepszą pogodę do posłania na Północ kilku zniszczonych statków. Był to pierwszy tak duży napływ migrantów na Lampedusę od roku. Sytuacja na wysepce wywołała poruszenie w Brukseli. Komisja Europejska zaproponowała nową strategię odsyłania do krajów pochodzenia migrantów, którzy nie otrzymają statusu uchodźcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.