Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Chiński smok w roku szczura

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Współpraca z Pekinem to źródło problemów i szans dla UE. Jej rozwój zdefiniuje sprawa udziału koncernu Huawei w budowie sieci 5G

Wypowiedzenie przez amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa wojny handlowej i wycofanie się z paryskiego porozumienia w sprawie klimatu wielu postrzegało jako zapowiedź zbliżenia Chin z Europą. Te dwie najsilniejsze gospodarki miały zacieśnić więzi w ramach wspólnej walki o wolny handel. Na razie bilans tej współpracy wypada niezbyt imponująco. Bliskie relacje z Pekinem, oprócz szans, oznaczają wyzwania związane chociażby z zachowaniem konkurencyjności europejskiej gospodarki w starciu z tańszą i silnie dotowaną ofertą Chińczyków. Tamtejszy rynek w wielu kluczowych sektorach pozostaje, pomimo deklarowanego przez Pekin otwarcia, niedostępny dla europejskich inwestorów.

Do tej pory w Europie pierwsze skrzypce w relacjach z Chinami próbował odgrywać francuski prezydent Emmanuel Macron, który w ubiegłym roku przyjął w Paryżu chińskiego przywódcę Xi Jinpinga. Teraz za ułożenie stosunków z Państwem Środka zabiera się Berlin, który ma odmienną od Paryża wizję. Niemcy zaproponowały, by we wrześniu w Lipsku z chińskimi przywódcami spotkali się liderzy wszystkich krajów członkowskich (w Paryżu obok Macrona obecni byli jedynie kanclerz Angela Merkel i ówczesny przewodniczący KE Jean-Claude Juncker). Jak podkreśla Jakub Jakóbowski, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), to pokazuje, że w Europie toczy się gra dyplomatyczna o to, kto będzie odpowiadał za kształtowanie chińsko-unijnych stosunków.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.