Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Europejskiej prawicy Unia się opłaca

Liderka liberalnego ugrupowania D66 Sigrid Kaag cieszy się z dobrego wyniku swej partii
Liderka liberalnego ugrupowania D66 Sigrid Kaag cieszy się z dobrego wyniku swej partii
21 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Na wspólnotowej scenie politycznej następuje pomieszanie ról. Mainstream mówi bardziej radykalnym językiem, a eurosceptykom spodobała się Bruksela

Z zeszłotygodniowych wyborów holenderskich chyba najbardziej zapamiętane zostanie zdjęcie liderki liberalnego ugrupowania D66 Sigrid Kaag skaczącej triumfalnie po stole. Zrobiono je tuż po tym, gdy okazało się, że jej proeuropejska partia zdystansowała eurosceptyczną Partię Wolności Geerta Wildersa, zajmując drugą pozycję w holenderskim parlamencie. Znaczące umocnienie D66 przyniosła prężna kampania Kaag, która zwalczała w debacie antymigranckie i eurosceptyczne hasła Wildersa. Zgodnie z przewidywaniami premierem na czwartą kadencję zostanie Mark Rutte kierujący centroprawicową Partią Ludową na rzecz Wolności i Demokracji (VVD), która wybory wygrała.

Wilders może mówić o porażce. Przedwyborcze notowania nie wskazywały na to, by miał spaść na trzecie miejsce ze stratą trzech mandatów. Sam polityk przyznał, że liczył na więcej. Jego zdaniem słaby wynik to efekt pandemicznego kryzysu, który sprawia, że wyborcy dają większy kredyt zaufania liderowi, licząc na stabilność rządów. Rzeczywiście partia Ruttego zdobyła o dwa mandaty więcej niż w poprzednich wyborach. Ale w Niderlandach wskazuje się także na jeszcze inny trend zwany „efektem Wildersa”. Od kiedy jego partia zaczęła odgrywać znaczącą rolę, pozostałe ugrupowania odcięły ją kordonem sanitarnym. Z Wildersem nikt nie rozmawia o możliwym wejściu do rządu. Mimo to Partia Wolności oddziałuje na władzę bezpośrednio, bo mainstreamowe partie, próbując przejąć elektorat Wildersa, zaczynają mówić jego językiem. Wskazuje się, że pośrednio „efekt Wildersa” mógł mieć wpływ na skandal wokół wypłaty zasiłków i stosowania praktyk dyskryminujących przez holenderską skarbówkę osób o podwójnym pochodzeniu, który stał się powodem upadku trzeciego gabinetu Ruttego w styczniu, a który był konsekwencją tworzenia coraz bardziej surowego prawa przez rząd i parlament czujące presję antyimigranckich haseł prawicy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.