Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Budować dobre scenariusze tam, gdzie się da

3 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Piechociński: Bardzo szkodliwe były wypowiedzi wykluczające konkretny kapitał i konkretne firmy. Tego po prostu się nie robi

fot. Wojtek Górski

Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska-Azja

Jak dziś można określić stosunki polsko-chińskie?

Warto spojrzeć na nie przekrojowo. W końcówce 2015 r. zapowiadało się całkiem nieźle, bo Europa Środkowo-Wschodnia podpisała z Chinami w 2012 r. porozumienie 16+1, a prezydent Andrzej Duda złożył wizytę w Chinach, potem nastąpiła też bardzo szybko rewizyta prezydenta Xi Jinpinga w Warszawie. Rząd PiS miał nadzieję, że będzie korzystać na chińskim zainteresowaniu – mówiło się zarówno o Centralnym Porcie Lotniczym, nowym porcie nad Bałtykiem, jak i szybkich kolejach czy nowoczesnej infrastrukturze. Mieliśmy w każdej sytuacji wybierać najlepszych partnerów spośród tercetu – Chiny, USA i UE. Sporo dętej, mocarstwowej propagandy, za którą nie poszły konkretne działania i liczne wizyty chińskiego biznesu w latach 2016 i 2017 nie przyniosły istotnej zmiany, bowiem strona polska nie przedstawiła konkretów współpracy. Za kadencji Donalda Trumpa postawiono wszystko na jedną kartę – szczególnego sojusznika w UE dla polityki republikańskiego prezydenta. Polska zaangażowała się w inicjatywę Trójmorza pod auspicjami USA kosztem szybkiego wycofywania się z aktywności w formacie 16+1. Przypomnę też, co działo się z 5G, gdy Chińczycy usłyszeli niemalże wprost od czołowych polskich polityków rządowych, że nie powinni startować w przetargu. I to mimo, że zakup sprzętu od Huawei sporo kosztował zarówno operatorów w Polsce, jak i innych państwach europejskich, co przełoży się na wymierne straty…

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.