Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Czy samotnie płynie się szybciej?

18 lutego 2021
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Program szczepień pomógł Londynowi przekuć brexit w wizerunkowy sukces: Zjednoczone Królestwo pokazało, że lepiej radzi sobie samo niż w europejskiej rodzinie. Ale rzeczywistość jest bardziej złożona

Zatory na granicach, tąpnięcie w handlu, psujące się sterty owoców morza w magazynach, wzrost cen, piętrząca się biurokracja, problemy finansistów w londyńskim City. Zapowiadany przez ekspertów scenariusz po ostatecznym zerwaniu przez Wielką Brytanię z Unią Europejską właśnie się ziścił. Traf chciał, że brexit zbiegł się w czasie z rozpoczęciem szczepień przeciwko koronawirusowi, które w Zjednoczonym Królestwie wystartowały z sukcesem. Kampania szybko zamieniła się w światowy pościg, w którym biegnąca w pojedynkę Wielka Brytania pozostawiła daleko w tyle kraje UE. Okazało się, że na Wyspach nie tylko sprawniej przebiega proces zatwierdzania nowych preparatów do użycia, ale nie ma też zastoju w dostawach ani problemów z dystrybucją szczepionek. Gdy we Wspólnocie roztrząsano, co poszło nie tak i kto za to odpowiada, Zjednoczone Królestwo zdążyło zaszczepić co piątego obywatela. To dostarczyło paliwa zwolennikom brexitu, którzy od dawna przekonywali, że Unia Europejska dusi potencjał Brytyjczyków.

Kierująca Komisją Europejską Ursula von der Leyen tłumaczyła powolność akcji szczepionkowej po swojej stronie kanału La Manche tym, że UE nie działa jak łódź motorowa, lecz porusza się niczym tankowiec. Chociaż nie działa szybko, to dopłynie do celu i zmieści wszystko na pokładzie. Szczepienia już na starcie opóźniła wydłużona procedura rejestrowania szczepionek, bo zjednoczona Europa postawiła na bezpieczeństwo i wymaga od producentów większej odpowiedzialności niż Brytyjczycy. Na dodatek Londyn, nie licząc się z kosztami, zarezerwował wszystkie możliwe preparaty mające szanse powodzenia. Łącznie na Wyspach zamówiono 300 mln dawek na populację liczącą 67 mln osób. W odróżnieniu od UE Brytyjczycy nie wykazywali też żadnych preferencji co do kraju pochodzenia zastrzyków – brali pod uwagę jedynie to, czy będą skuteczne czy nie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.