Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

U progu białego szaleństwa

U progu białego szaleństwa
fot. Maxime Popov/AFP/East News
22 grudnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Z rachunku krótkoterminowych zysków i strat różnym graczom wychodzi, że zanim polarno-klimatyczna bomba wybuchnie nam w twarz, da się jeszcze przez wiele lat robić to, co dotychczas, czyli intensyfikować eksploatację Arktyki i Antarktyki

Bliski Wschód, Indo-Pacyfik, Ukraina – o tych rejonach globu mówi się dziś najwięcej w kontekście zagrożeń dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Oczy sporej części specjalistów coraz częściej kierują się jednak także ku biegunom Ziemi. Na otaczających je zimnych i białych pustkowiach dojrzewają bowiem procesy, które mogą zdestabilizować nasz świat jeszcze bardziej niż Hamas, Putin czy chińskie ambicje podboju Tajwanu.

Łowcy i romantycy

Jeszcze całkiem niedawno mogło się wydawać, że na obszarach polarnych głównym lub nawet jedynym przeciwnikiem człowieka jest sama natura, wyjątkowo wymagająca, bezwzględna i okrutna. Tak przynajmniej mogły zakładać pokolenia wychowane na idealistycznych legendach i na książkach wybitnych polskich popularyzatorów tematyki polarnej, Aliny i Czesława Centkiewiczów. Zbiorową wyobraźnię kształtowali też piszący weterani podbiegunowych odkryć, tacy jak Norweg Fridtjof Nansen, laureat pokojowego Nobla, czy mniej znany, ale niezwykle interesujący i inspirujący Jan Nagórski – nasz rodak, który jeszcze przed I wojną światową, jako oficer w służbie carskiej, wykonał pierwsze loty nad Arktyką.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.