Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Unijny plan wzrostu Bałkanów

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w stolicy Macedonii Północnej
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w stolicy Macedonii Północnejfot. Christophe Licoppe/UE
31 października 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Na tydzień przed publikacją opinii o postępach krajów kandydujących do UE Ursula von der Leyen odwiedzi kilka bałkańskich stolic, którym zaoferuje wart 6 mld euro pakiet pomocowy

Od ostatniej akcesji państwa bałkańskiego minęła już dekada. Kolejka realnie aspirujących do Unii w regionie powiększyła się w wyniku rosyjskiej inwazji w Ukrainie, ale najbliżej dołączenia do bloku są dziś Macedonia Północna i Albania. Wszyscy kandydaci muszą jednak spełnić wymagania stawiane przez Brukselę i 27 państw członkowskich, co może zająć jeszcze co najmniej kilka lat. Ze względu na aktywną rolę Rosji w regionie oraz niezliczone sąsiedzkie spory szefowa KE Ursula von der Leyen przez kilka dni będzie wizytować bałkańskie stolice na tydzień przed publikacją oceny dotychczasowych postępów integracyjnych. W Macedonii Północnej, Bośni i Hercegowinie czy Czarnogórze szefowa KE prawdopodobnie spotka się z pozytywnym przyjęciem. Znacznie trudniejsze rozmowy czekają von der Leyen w Serbii oraz Kosowie, którego władze chcą unijnych sankcji na swojego północnego sąsiada.

Plan wzrostu

Status oficjalnego kandydata do UE spośród państw bałkańskich mają dziś: Serbia, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, Albania i Macedonia Północna, a Kosowo jest na etapie weryfikacji wniosku o nadanie statusu kraju kandydującego. Łącznie dla Bałkanów Zachodnich UE przygotowała plan inwestycyjny na lata 2021–2027 wart ok. 30 mld euro, ale tylko 9 mld euro stanowią w nim bezzwrotne granty będące formą pomocy przedakcesyjnej. „27” stara się przez uelastycznienie wydatków budżetowych wspierać też wspomniane państwa dotacjami celowymi, jak w przypadku przekazania w ubiegłym roku 80 mln euro Skopje na walkę z kryzysem energetycznym. Trudno będzie natomiast przyznać regionowi dodatkowe środki w ramach rewizji wieloletniego budżetu, która budzi wiele kontrowersji wśród państw UE. Bruksela zaproponowała w związku z tym wykorzystanie do tego celu Planu Wzrostu dla Bałkanów Zachodnich, który ma działać podobnie jak Fundusz Odbudowy. Jak zapowiedziała wczoraj w stolicy Macedonii Płn. von der Leyen, w planie zostanie zapewnione 6 mld euro, które będą rozliczane podobnie jak KPO w państwach unijnych na podstawie realizacji zobowiązań wynegocjowanych z Brukselą. Szefowa KE wyraźnie jednak wskazała w Skopje, że mimo pozytywnej oceny przeprowadzanych reform i zmian, w tym konstytucyjnych, państwa regionu muszą zrobić znacznie więcej, żeby stać się pełnoprawnymi partnerami na jednolitym rynku. Dziś bowiem średni dochód w Macedonii Północnej to 40–42 proc. średniego dochodu w UE. – Naszym wspólnym celem jest podwoić gospodarkę w ciągu dekady – mówiła wczoraj szefowa KE i zachęcała do większej współpracy w regionie i utworzenia „wspólnego rynku regionalnego” na Bałkanach Zachodnich, który według szacunków Brukseli mógłby zwiększyć PKB regionu o 10 proc. Wciąż jednak nie tylko Macedonia Płn., ale wszystkie pozostałe państwa kandydujące muszą zrealizować unijne wymogi dotyczące głównie walki z korupcją, budowy niezależnego sądownictwa, reformy administracji i otwarcia na europejski jednolity rynek. Największe trudności stoją jednak przed Prisztiną i Belgradem.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.