Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Koniec europejskich wakacji

UE spogląda z niepokojem na sytuację w Afryce z powodu spodziewanej fali migrantów; na zdjęciu wiec poparcia dla wojskowej junty w Nigrze
UE spogląda z niepokojem na sytuację w Afryce z powodu spodziewanej fali migrantów; na zdjęciu wiec poparcia dla wojskowej junty w Nigrzefot. Issifou Djibo/EPA/PAP
30 sierpnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Sytuacja w Nigrze, przyspieszenie dostaw broni i sprzętu do Ukrainy i wyzwania związane z wojną. To będą tematy pierwszych powakacyjnych rozmów szefów resortów obrony i spraw zagranicznych państw UE

Miesięczne unijne wakacje dobiegają końca, a pierwszą okazją do omówienia jesiennej i zimowej agendy w UE będą nieformalne spotkania ministrów obrony oraz ministrów spraw zagranicznych w hiszpańskim Toledo. Choć dyskusje zapoczątkowane dziś i kontynuowane jutro nie przyniosą formalnych rozstrzygnięć, to Bruksela będzie poszukiwała jednomyślności zarówno w stanowisku wobec sytuacji w Nigrze, jak i zintensyfikowania wsparcia na rzecz Ukrainy.

Nieprzewidziany kryzys

W trwający od ponad miesiąca kryzys w Nigrze największe zaangażowanie przejawia Francja, dla której to kolejna oznaka utraty wpływów w tym regionie Afryki i jednego z najważniejszych dostawców uranu kluczowego dla sektora jądrowego. Cała UE spogląda jednak z niepokojem na sytuację w zachodniej Afryce z uwagi na spodziewaną falę migracyjną, która w dużej mierze była w tej części kontynentu hamowana przez obalonego prezydenta Mohameda Bazouma. Była francuska kolonia, która doświadczyła piątego od uzyskania niepodległości w 1960 r. zamachu stanu, stała się areną starcia nie tylko legalnie wybranych władz i wojskowej junty, która przejęła rządy, lecz także zachodniej koalicji państw, w tym głównie UE, oraz Rosji i Chin. W Brukseli, jak twierdzi jeden z dyplomatów, z którym rozmawialiśmy, jest duża obawa o rosnące wpływy Kremla poprzez obecną w regionie Grupę Wagnera, ale jak na razie brakuje jednomyślności państw członkowskich w ocenie sytuacji. Wiele będzie zależało od zaangażowania Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), która początkowo groziła interwencją militarną, ale w obliczu braku poparcia Unii Afrykańskiej wycofała się z takich pomysłów. Obecnie KE zamierza raczej studzić nastroje i zapał m.in. Paryża, który wspiera ECOWAS i oczekuje większego zaangażowania państw UE w regionie. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w reakcjach junty wojskowej, która domaga się wydalenia francuskiego ambasadora z Nigru. Bruksela zamierza jednak swoje stanowisko konsultować na bieżąco ze Stanami Zjednoczonymi, które stanowczo wzbraniają się przed jakąkolwiek interwencją militarną i opowiadają się za dyplomatycznym rozwiązaniem konfliktu. KE będzie musiała zmierzyć się także z pytaniami o to, dlaczego UE nie przewidziała kolejnego kryzysu o zasięgu globalnym i nie miała wypracowanego jednolitego podejścia, mimo że szef unijnej dyplomacji Josep Borrell złożył wizytę w Nigrze na początku lipca tego roku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.