Niemieckie gesty i realpolitik
Kwiatkowska: Solidarność sojusznicza wymaga, by na stole negocjacyjnym z Rosją położyć możliwość zamrożenia gazociągu Nord Stream 2. To dodałoby Berlinowi wiarygodności. Ale nie sądzę, by to się wydarzyło
W poniedziałek minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock odwiedziła Kijów, we wtorek Moskwę. Czy ta kolejność to znak, że niemiecka polityka zagraniczna się zmienia i już nie jest tak „wyrozumiała” dla Rosji?
To może nie jest znak zmiany, ale po prostu rozsądku. Ta kolejność ma pokazać to, o czym już wcześniej mówili niemieccy politycy, m.in. Angela Merkel: jak będziemy rozmawiać z Moskwą, to nie ponad głowami naszych partnerów z Europy Środkowej. To ujęto wtedy w ten sposób, że „lot do Moskwy ma być z przystankiem w Warszawie”. Choć tamta obietnica nie została dotrzymana, to najwyraźniej teraz stosuje się ją wobec Kijowa. Najpierw uzgadniamy czy przekazujemy nasze stanowisko, potem rozmawiamy z Rosją. Ten gest jest ważny, zwłaszcza jeśli praktyka będzie kontynuowana. Gdyby tego nie zrobiła, krytyka byłaby duża.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.