Powstrzymać populistę, choćby wbrew prawu
Rumuński sąd konstytucyjny i prezydent Klaus Iohannis anulowali I turę wyborów prezydenckich w sposób najgorszy z możliwych. SK w terminie nieprzewidzianym ani konstytucją, ani ustawą, podważył własną decyzję. Bo to on sam najpierw uznał I turę, w której wygrał populista, prorosyjski Călin Georgescu, by później ją zakwestionować (choć takiego ruchu nie przewiduje rumuńskie prawo). Z kolei Iohannis ujawnił dossier, które miało pogrążyć Georgescu: służby stawiają tezę o ingerencji Kremla w wybory, ale nie dowodzą jednoznacznie, że pomagał on populiście. Jednocześnie ruszyły aresztowania faszyzujących radykałów, choć działali legalnie. © ℗ A10–11
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.