Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Sputnik i pogrom

Manifestacja Partii Narodowo-Bolszewickiej przed Kremlem. Moskwa, 5 lutego 2005 r.
Manifestacja Partii Narodowo-Bolszewickiej przed Kremlem. Moskwa, 5 lutego 2005 r.fot. Mikhail Metzel/AP/East News
22 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Rosyjscy nacjonaliści często nie cierpią Putina, a niemal zawsze są wobec niego nieufni

Od marca w rosyjskich więzieniach siedzą Gieorgij Paramoszin oraz Kirył Nikulienkow. Jeden z nich przez pewien czas prowadził głodówkę, zaś ostatnio areszt tymczasowy przedłużono im do stycznia. Choć stawiane tej dwójce zarzuty pozostają nieznane, to jest jasne, że to sprawa polityczna – 20-latkowie, Rosjanie, prowadzili w sieci Telegram kanał (niebijący rekordów popularności), na którym krytykowali najazd na Ukrainę, a także samego Władimira Putina.

Nie, to nie dwóch młodziutkich rosyjskich demokratów, którzy dostali się pod walec bezwzględnej dyktatury. Paramoszin i Nikulienkow to wojujący rosyjscy nacjonaliści. Na ich kanale pojawiały się głównie materiały skierowane przeciw muzułmańskiej migracji, o której wspieranie oskarżali Kreml. Zdarzały się tam również akcenty antysemickie. Zarazem konsekwentnie sprzeciwiali się agresji wobec Ukrainy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.