Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Niemcy pójdą do urn już w lutym

Ustępujący rząd od początku był eksperymentem, na zdjęciu kanclerz Olaf Scholz
Ustępujący rząd od początku był eksperymentem, na zdjęciu kanclerz Olaf Scholzfot. Gergely Basenyei/AFP/East News
13 listopada 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Najważniejsze niemieckie partie porozumiały się w sprawie przyspieszonych wyborów – Olaf Scholz ugiął się pod presją chadeków i zdecydował, że jeszcze szybciej poda się do dymisji. Głosowanie wotum zaufania dla jego mniejszościowego rządu prawdopodobnie w tym roku

Ostatnie dni kanclerz Niemiec i lider już mniejszościowej koalicji rządzącej Olaf Scholz poświęcił na konsultacje terminu głosowania wotum zaufania ze swoim głównym rywalem i być może wkrótce politycznym partnerem Friedriechem Merzem – szefem CDU. Stawką rozmów było przyspieszenie zmian na szczytach władzy w Berlinie po wykluczeniu z rządu liberałów z FDP i w konsekwencji utracie większości przez obecny gabinet Scholza. Początkowo kanclerz chciał przeprowadzić głosowanie wotum zaufania swojego mniejszościowego rządu w połowie stycznia, w wyniku czego wybory odbyłyby się najpewniej w marcu lub na początku kwietnia. Rządzący postanowili jednak nie przedłużać trwającego kryzysu i Niemcy oddadzą głos w wyborach parlamentarnych znacznie wcześniej, bo już 23 lutego.

Nowa niepewna koalicja

Ustępujący rząd od początku był – jak zauważa Patrycja Anna Tepper z Instytutu Zachodniego – eksperymentem, który okazał się najmniej popularną koalicją w historii Niemiec. Sondaże pokazują jednak wyraźnie, że żadne z ugrupowań nie ma szans na samodzielne rządy, w związku z tym cieszący się ponad 30-proc. poparciem chadecy z CDU będą musieli się pokusić o poszukanie sojuszu, najpewniej z SPD – trzecią po Alternatywie dla Niemiec najpopularniejszą partią w kraju. – Udało się osiągnąć pierwszy kompromis w sprawie terminu wyborów, co jest podstawą do współpracy w przyszłości. Kluczowe dla tych ugrupowań będzie zdobycie takiej liczby mandatów, która pozwoli na zbudowanie rządu, ale wiele wskazuje na to, że będą potrzebowali trzeciego koalicjanta. W związku z tym trudno liczyć w najbliższej przyszłości na bardzo stabilne i zgodne koalicje w Niemczech – ocenia analityczka Instytutu Zachodniego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.