Pensylwania wyborczym klejnotem koronnym
Bez wygranej w tym stanie wejście do Białego Domu jest prawie niemożliwe
– Czekamy na Pensylwanię. Bez niej nie poznamy wyniku wyborów – tak mówił cztery lata temu w noc wyborczą, gdy przeliczanie głosów przeciągało się, analityk polityczny stacji MSNBC Steve Kornacki. W koszuli w kratę i z podwiniętymi rękawami przy interaktywnej mapie w każdym cyklu wyborczym jest jak generał na polu bitwy. Tłumaczy zawiłości systemu, rzuca liczbami i procentami, analizuje poszczególne okręgi, podaje przykłady z przeszłości. Cztery lata temu zadanie miał utrudnione przez poszerzone z powodu pandemii głosowanie korespondencyjne. Przez to panował chaos, w niektórych okręgach wpierw liczono karty z dnia wyborów, w innych te z głosowania wczesnego, w jeszcze innych wszystko naraz. Kilka dni trwało, by końcowo wygraną przyznano Joemu Bidenowi. W Pensylwanii demokrata triumfował, ale ostatecznie wcale nie okazało to się dla niego konieczne. Zwyciężył również w Michigan, Wisconsin, Arizonie, Nevadzie i, co stanowiło małą niespodziankę, w Georgii.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.