Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Jedyna taka debata prezydencka

10 września 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Trump ma nie dać się sprowokować, a Harris musi odpowiedzieć na pytania o zmianę poglądów

Zasady są znane, a po stronie demokratów uzgadniał je jeszcze reelekcyjny sztab Joego Bidena. Prezydencka debata Kamali Harris z Donaldem Trumpem, która odbędzie się dziś wieczorem polskiego czasu, będzie trwała 90 min i ma ją moderować dwoje dziennikarzy stacji ABC. Czekają nas dwie przerwy reklamowe. W filadelfijskim National Constitution Center nie zasiądzie publiczność, nie usłyszymy więc braw, śmiechów ani buczenia. Tylko moderatorzy będą mieli prawo zadawać pytania, a ich treść nie zostanie wcześniej przedstawiona kandydatom. Politycy nie wygłoszą słowa wstępnego; pierwsze pytanie padnie od razu po powitaniach. Zakazany są kontakt ze sztabowcami i posiadanie notatek. Na podium, za którym staną Trump i Harris, znajdą się jedynie długopis, czysty notes i butelka wody.

byly-prezydent-donald-trump-38286404.jpg
Były prezydent Donald Trump
wiceprezydent-kamala-harris-38286409.jpg
Wiceprezydent Kamala Harris

Najważniejszą zasadą, wynegocjowaną jeszcze za kandydatury Bidena, są wyłączone mikrofony. Mikrofon kandydata będzie działać tylko wtedy, gdy przyjdzie jego kolej na wypowiedź, więc przerywanie czy wchodzenie w słowo będzie pozbawione sensu – widzowie takich wtrętów nie usłyszą. To zasada, na którą szczególnie naciskał sztab Trumpa. Obie strony uznały, że włączone mikrofony byłyby korzystne dla demokratki, która mogłaby skorzystać z doświadczenia prokuratorskiego i zasypywać republikanina krótkimi pytaniami, tak jak w trakcie prowadzonych przez nią przesłuchań w Senacie, które przyniosły jej ogólnokrajową popularność.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.