Stolice nie przejęły się płciowymi parytetami
Państwa członkowskie, wbrew oczekiwaniom Ursuli von der Leyen, nominują do Komisji Europejskiej po jednym kandydacie, w większości mężczyzn. Oznacza to, że Niemce będzie trudno zrealizować zapowiedź utrzymania równowagi płci w KE, chyba że niektóre państwa zostaną poproszone o zmianę kandydata. Ostateczny głos będą mieli europosłowie zatwierdzający jesienią pełen skład unijnego gabinetu.
Polska wciąż liczy się w grze o jedną z najważniejszych tek – ds. budżetu. Choć żadna ze stolic nie wyraziła wprost chęci pokierowania projektem kolejnej „siedmiolatki”, tak jak Warszawa, to co najmniej kilka ostrzy sobie zęby na różne portfolia gospodarcze. ©℗ A10
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.