Gdyby nie prezydencka niemoc
Udar mózgu, którego Woodrow Wilson doznał w najmniej odpowiednim momencie, zmienił bieg dziejów
Choć marny stan zdrowia i słabnąca sprawność umysłowa prezydenta Joego Bidena od dawna nie są żadną tajemnicą, Partia Demokratyczna przez długie miesiące ulegała myśleniu życzeniowemu. Widziano, że jest źle, lecz sądzono, iż nie będzie gorzej, przynajmniej do listopadowych wyborów.
Aż doszło do sytuacji, w której każde publiczne wystąpienie lokatora Białego Domu wzbudza panikę, czy aby znów czegoś nie zapomni, nie pomyli lub się nie zagubi. Nawet strach przed wygraną Donalda Trumpa staje się powoli mniejszy od obawy przed dalszym spadkiem formy Bidena.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.