Unia grozi konsekwencjami za brak planu migracyjnego
Polska nie przekazała Brukseli planu wdrożenia paktu migracyjnego ani dokumentu umożliwiającego Komisji Europejskiej zwolnienie nas z obowiązku relokacji cudzoziemców. Urzędnicy Wspólnoty już sygnalizują kroki prawne
DGP dotarł do dokumentu, który rząd przekazał Komisji Europejskiej, gdy uzasadniał, dlaczego nie przedstawił planu wdrażania paktu o migracji i azylu. W piśmie do Brukseli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podtrzymało sprzeciw wobec pakietu zakładającego relokację co najmniej 30 tys. migrantów rocznie. Ale w dokumencie padają też zachęty do szybszego uruchomienia części przewidzianych mechanizmów.
Warszawa nie zamierza przygotowywać planu wdrażania paktu, a mimo to powołuje się na jego zapis o obowiązkowej solidarności, a nie tylko relokacji. Rząd chciałby skorzystać z możliwości udzielenia innym krajom Unii Europejskiej wsparcia rzeczowo-osobowego. Polska miałaby spore szanse, by Bruksela uznała ją za państwo pod presją migracyjną i dzięki temu zwolniła z obowiązku przyjmowania relokowanych cudzoziemców czy dorzucania się do puli solidarnościowej. Problem w tym, że nie daliśmy unijnym urzędnikom formalnych podstaw, by mogli taką decyzję podjąć, przez co narażamy się na dodatkowe kary. Mimo retorycznej stanowczości koalicji, pakt wejdzie w życie w 2026 r., a jedynym sposobem na wypisanie się z niego byłoby opuszczenie Wspólnoty. „Jeśli państwa członkowskie ryzykują osłabienie wdrażania instrumentów prawnych paktu, Komisja rozważy podjęcie niezbędnych środków. Będziemy uważnie monitorować postępy i jesteśmy gotowi zastosować odpowiednie procedury zgodne z traktatami w celu zapewnienia przestrzegania przepisów” – ostrzega biuro prasowe Komisji. ©℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.