Pokój przez prawo tylko na papierze
K ie dy 7 października 2023 r. Hamas uprowadził Alexa Dancyga, polsko-izraelskiego historyka, jego syn Juwal rozpoczął dyplomatyczne tournée po świecie. Spotykał się z politykami, starając się nagłośnić historię ojca i zdobyć wsparcie dla starań o jego uwolnienie. – Zazwyczaj wyglądało to tak, że ja mówiłem, a oni płakali. Nawet premier Włoch Giorgia Meloni, która chce być postrzegana jako współczesna Margaret Thatcher, a także ich minister obrony, dwumetrowy facet – opowiadał mi w swoim domu w Beer Szewie na pustyni Negew. – Problem w tym, że z tych spotkań zazwyczaj nic konkretnego nie wynikało – przyznał.
Jednym z nielicznych, którzy zrobili na Juwalu Dancygu dobre wrażenie, był prezydent Andrzej Duda. Zamiast łez zaoferował realne wsparcie. – Ostatnia rozmowa z ojcem, którą pamiętam, dotyczyła wyborów parlamentarnych w Polsce (odbyły się tydzień po ataku Hamasu na Izrael – red.). To mi pomogło, gdy przyleciałem do Polski. Wiedziałem, z kim rozmawiać. W pewnym sensie ojciec mnie do tego przygotował – mówił mi Izraelczyk. Duda na samym początku spotkania zwrócił się do niego, by to on usiadł obok, a nie ambasador Ja’akow Liwne. – To nasze spotkanie. Chcę usłyszeć, co ty masz do powiedzenia – relacjonował. Duda w oczach syna historyka jawił się jako człowiek konkretny i przygotowany. – Nie mogę się wdawać w szczegóły, ale wiele z tego spotkania wyniknęło. Kancelaria regularnie przekazywała nam nowe informacje w sprawie ojca. Oczywiście Polska nie była w stanie samodzielnie go uwolnić, ale posunęła sprawy do przodu – usłyszałam.
Dancyga nie udało się uratować. Jak ustalił w trakcie własnego śledztwa Juwal, zginął on w 2024 r. podczas izraelskiej operacji w Chan Junus, do którego armia weszła po tym, jak rząd Binjamina Netanjahu odrzucił porozumienie o zawieszeniu broni, na mocy którego Dancyg miał wrócić do Izraela. Syn obwinia rząd o jego śmierć. Dlatego tym bardziej zasługi prezydenta na rzecz historyka nie powinny przysłaniać błędów na froncie dyplomatycznym. W styczniu Duda zwrócił się do rządu Donalda Tuska z apelem o zapewnienie ochrony Netanjahu, ściganemu nakazem aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego, gdyby zdecydował się on wziąć udział w obchodach 80-lecia wyzwolenia Auschwitz. Jako uzasadnienie wskazał „absolutnie wyjątkowe okoliczności”. Podjął tę inicjatywę, mimo że Netanjahu nie planował wizyty, a Izrael w tych uroczystościach zwykle reprezentował prezydent.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.