Cieszmy się z małych rzeczy
S ylwia Grzeszczak wraca po latach na listy przebojów z utworem „Małe rzeczy” – nieoczekiwanie za sprawą Roberta Lewandowskiego i Michała Probierza. Jednak prawdziwe małe rzeczy to nie powroty popowych hitów, lecz skromne efekty wielkich obietnic – na przykład tych, które w amerykańskiej administracji federalnej próbował zrealizować Elon Musk.
Gdy w styczniu 2025 r. objął kierownictwo nowo powołanego Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE) w drugiej administracji Donalda Trumpa, zapowiadał epokowe cięcia i oszczędności liczone w bilionach dolarów. Dziś wiemy, że nie wyszło. A może wyszło, ale „po startupowemu”: nie 2 bln, nawet nie bln, ale nieco ponad 100 mld. To znacznie mniej, niż zakładano. Podobno doprowadziło to do ostrej wymiany zdań między Muskiem a Scottem Bassentem, sekretarzem skarbu USA, który naigrywał się z dokonań Muska.
DOGE miał zrewolucjonizować amerykańską biurokrację: likwidować agencje, redukować etaty, anulować kontrakty i na bieżąco egzekwować wolę prezydenta. Zamiast tego przyniósł festiwal kontrowersji, oporu instytucji i debat konstytucyjnych. Musk chciał zmienić państwo w firmę. Zamiast tego odkrył, że nawet najbardziej innowacyjny menedżer nie poradzi sobie z grawitacją systemu opartego na kompromisach, procedurach i niezależnych instytucjach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.