Nie tylko w Holandii rząd okazał się kruchy
Koalicja rozpadła się w związku ze sporem o imigrację. Do upadku gabinetów dochodziło niedawno również we Francji, Niemczech czy Portugalii
W tym tygodniu Geert Wilders, lider skrajnie prawicowej Partii Wolności (PVV) mającej najwięcej mandatów w parlamencie, ogłosił decyzję o wycofaniu się z koalicji rządzącej w Holandii. Oficjalnym powodem rozpadu sojuszu był spór dotyczący polityki imigracyjnej i azylowej. – Podpisałem się pod najbardziej surową polityką azylową, a nie pod upadkiem Niderlandów – stwierdził Wilders.
Polityk domagał się przyjęcia dziesięciopunktowego planu zakładającego radykalne ograniczenie imigracji. Przewidywał on wykorzystanie wojska do ochrony granic, zawracanie wszystkich osób ubiegających się o azyl już na granicy oraz zamknięcie ośrodków dla uchodźców. Wilders zaproponował także deportację przybyszów z Syrii, zawieszenie unijnych kwot relokacyjnych oraz wprowadzenie zakazu łączenia rodzin uchodźców już przebywających w kraju. Eksperci podkreślali, że wiele z tych propozycji narusza europejskie regulacje dotyczące praw człowieka oraz konwencję ONZ dotyczącą statusu uchodźców, której Holandia jest sygnatariuszem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.