Na ile trwałe jest pożegnanie z Rosją
Dla oceny porozumienia polsko-francuskiego z Nancy kluczowe są dwie podstawowe kwestie. To – poza formalnymi zapisami – ocena trwałości utraty wiary w Rosję przez Paryż i zdolność do odstraszania nuklearnego, która mogłaby wzmocnić polskie bezpieczeństwo. Francuscy prezydenci przez lata chodzili na kompromisy z Putinem kosztem Europy Środkowej i Wschodniej, czego wyrazem było zawiezienie do Tbilisi w sierpniu 2008 napisanego na Kremlu planu pokojowego (a raczej rozbiorowego) przez Nicolasa Sarkozy’ego. Głupocie i uległości Francuza dziwiła się wówczas – jak relacjonuje francuska dziennikarka Sylvie Kauffmann w swojej książce „Zaślepieni” – nawet prorosyjska Angela Merkel. François Hollande nie był lepszy. W procesie mińskim – najczęściej prezentował punkt widzenia Kremla.
Dziś jest inaczej. Co potwierdza nawet wielu polityków i urzędników kojarzonych z PiS, których ciężko podejrzewać o sympatię do Paryża. Mówimy o ugrupowaniu, które przypominało Francuzom, kto nauczył ich jeść nożem i widelcem, i partii, która zerwała kontrakt na caracale.
Ich stosunek do Francji zmienił się. Bo Rosja jeszcze przed wybuchem wojny w 2022 r. realnie naruszyła interesy francuskie na świecie. Za pomocą prywatnych firm wojskowych wypierała wpływy Paryża najpierw z Republiki Środkowoafrykańskiej. Później z Czadu, Mali i Burkina Faso. Jak przekonuje DGP zaangażowany w relacje z Francją oficer polskich służb, w trakcie tego procesu Rosjanie nie powstrzymali się przed dokonywaniem zabójstw francuskich funkcjonariuszy agencji wywiadowczych. Dodaje, że podobnie było z atakami hakerskimi przeciwko francuskim politykom. W końcu Putin doprowadził do sytuacji podobnej do tej ze Zjednoczonym Królestwem, na terenie którego zastosował materiały rozszczepialne i broń chemiczną. Kreml przesadził w eskalacji, wymuszając zmianę doktryn obronnych państw europejskich. Najpierw brytyjskiej, a później francuskiej. Rosja jest w nich zdefiniowana jako wróg. W rezultacie tego Francuzi – jak relacjonują rozmówcy DGP – dostarczali na Ukrainę sprzęt wojskowy, który nie był patroszony z najnowszych technologii (mimo obaw, że może trafić w ręce Rosjan). Paryż szkolił również ochronę Wołodymyra Zełenskiego. I najpewniej dostarczał danych geolokalizacyjnych przy atakach na cele na terenie Federacji Rosyjskiej, między innymi francuskimi pociskami manewrującymi SCALP-EG. To wszystko pozwala założyć, że nasz nowy, wzmocniony sojusz z Francją ma sens i podstawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.