Licytacje europejskich demokratów
P ełnoskalowa inwazja rosyjska na Ukrainie, a wcześniej pandemia koronawirusa i kryzys energetyczny w znaczącym stopniu przeobraziły europejską scenę polityczną. Do standardowego pakietu problemów, doszło kilka kwestii fundamentalnych, które w znacznym stopniu skomplikowały dotychczas utarte podziały polityczne. Kropką nad „i” w tym procesie jest niemal całkowicie libertariański dziś, a właściwie anarchistyczny sposób funkcjonowania mediów społecznościowych, które dla młodego pokolenia uchodzą za bastion wolności, a dla cynicznych polityków za focusową piaskownicę, w której mogą przetestować nawet najbardziej patologiczne zagrywki polityczne.
W okolicznościach, w których od ponad czterech lat słowo „kryzys” jest odmieniane przez wszystkie przypadki niemal codziennie na terenie wszystkich państw UE, społeczeństwa mają pełne prawo czuć się przytłoczone i zmęczone dawaniem kredytów zaufania ludziom, którzy jedyne co ściągnęli na ich głowy, to kolejne kryzysy. W sytuacji, w której przedsiębiorca najpierw próbował ocalić swój biznes w pandemii, następnie nie zatonąć po skokach cen energii, a dalej szukać pracowników, bo dotychczasowi musieli wrócić do ojczyzny z karabinami w rękach, trudno oczekiwać entuzjazmu do kontynuowania tej drogi politycznej. Oczywiście – każde z państw UE poniosło inny koszt i w innych obszarach. Wspólne dla Starego Kontynentu jest jednak poczucie wyczerpania, zmęczenia, a niekiedy wręcz zniesmaczenia działalnością polityków głównego nurtu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.