Unijny ekspres migracyjny
O d kryzysu sprzed dekady po dziś migracja należy do najważniejszych tematów właściwie wszystkich kampanii wyborczych w Europie. Trudno nie odnieść wrażenia, że instytucje UE i największe partie polityczne postanowiły zaostrzyć kurs wobec nielegalnej migracji dopiero wówczas, gdy ugrupowania i ruchy opozycyjne zaczęły zbijać na tej kwestii kapitał polityczny. Choć właściwie nawet w momencie, w którym te partie w co najmniej kilku krajach UE zaczęły wygrywać wybory lub weszły na trwałe do politycznego mainstreamu. Ostatecznym dowodem na to, że Europejczykom niekoniecznie masowo podoba się unijne podejście do migracji, jest przekroczenie 20 proc. w wyborach parlamentarnych przez Alternatywę dla Niemiec. Od tego czasu można odnotować już nie tylko retoryczny zwrot w polityce migracyjnej UE, ale jej faktyczną zmianę na gruncie prawnym.
W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska ogłosiła listę krajów bezpiecznych, na której znalazły się: Kosowo, Kolumbia, Maroko, Tunezja, Egipt, Bangladesz i Indie. Wnioski o azyl obywateli tych państw nie będą rozpatrywane w Unii Europejskiej lub, jeśli zostaną złożone, będą z automatu odrzucane. Mało tego – Bruksela rozważa rozszerzenie tej listy o kolejne państwa i większość ekspertów przyznaje, że dojdzie do tego w krótkim czasie. Poza brakiem możliwości złożenia wniosku o azyl, obywatele tych krajów, jeśli znajdą się na terenie UE, będą deportowani do swojego państwa, ponieważ zostało ono uznane za bezpieczne. To w praktyce ma oznaczać przyspieszenie polityki powrotów – w żadnym z tych państw nie doszło w ostatnich miesiącach do radykalnych zmian politycznych, które warunkowałyby taką decyzję UE. Teraz jednak sądy zarówno krajowe, jak i TSUE będą dysponować nową wykładnią prawną, która będzie przyzwalać na masowe deportacje obywateli bezpiecznych krajów, którzy nie dysponują możliwością legalnego pobytu w UE (a którą dla nich będą stanowić jedynie wizy).
Wcześniej Bruksela znowelizowała również wytyczne dla państw, które pozwalają na tworzenie ośrodków rejestracyjnych w państwach trzecich. Pionierski pomysł wyszedł z Włoch, jednak włoskie ośrodki w Albanii początkowo miały przyjmować osoby uratowane na Morzu Śródziemnym, natomiast po zmianie kwalifikacji prawnej będą one po prostu krajowymi centrami rejestracyjnymi dla migrantów poza terytorium danego kraju. Wytyczne KE zarówno w tym zakresie, jak i w kwestii uszczelniania granic zewnętrznych i intensyfikacji polityki powrotów, przemknęły bez większego echa, nie towarzyszyły im wielomiesięczne konsultacje, plany i strategie. Zostały ogłoszone z dnia na dzień. Podobnie jak lista państw bezpiecznych, która miała zostać opublikowana w maju po właściwym orzeczeniu TSUE w tej sprawie. Tymczasem jednego dnia lista została przekazana do niektórych europejskich mediów nieoficjalnie, a następnego dnia po prostu opublikowana. Ile tymczasem trwało negocjowanie Paktu o migracji i azylu? Dekadę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.