Wojna celna się rozkręca. Unia podzielona
Poniedziałek zaczął się od spadków na giełdach w Azji. Tracił japoński Nikkei i koreański KOSPI. Runęły giełdy w Szanghaju i Hongkongu oraz Singapurze i Tajpei. To samo w Europie. Traciły niemiecki DAX, paryski CAC40, londyński FTSE100 i giełda w Warszawie. Wczoraj w Luksemburgu UE debatowała, jakie kroki zostaną podjęte w odpowiedzi na decyzje Donalda Trumpa o nałożeniu globalnych ceł.
– Zamierzamy dyskutować o tym, jak pozycjonować Europę w sytuacji, którą opisałbym jako zmianę paradygmatu globalnego systemu handlu – mówił wczoraj wiceszef KE Maroš Šefčovič. Za tymi słowami kryje się podział. O ile Francja wyrasta na lidera antytrumpizmu, Południe stara się studzić nastroje. Polska zajmuje pozycję wyczekującą.
Gołębie postawy dominowały wczoraj wśród delegacji z Włoch i Hiszpanii. Madryt przygotował propozycję pakietu pomocowego dla eksporterów wartą 14,1 mld euro i zaproponował stworzenie podobnego mechanizmu w całej UE. Szef włoskiego MSZ Antonio Tajani zasugerował nawet, że unijne cła na amerykańskie towary mogłyby wejść w życie nie w połowie kwietnia, a 30 kwietnia. ©℗ A2–3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.