Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Śmierć z rąk Chin

27 marca 2025
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

P ierwsze dni kwietnia mogą być kluczowe dla relacji Stanów Zjednoczonych z najważniejszymi partnerami handlowymi, z Unią Europejską na czele. Wówczas opublikowana zostanie analiza amerykańskiej polityki handlowej, zamówiona przez Donalda Trumpa w dniu jego inauguracji. Z zapowiedzi prezydenta wynika, że będzie ona podstawą do nałożenia ceł zrównujących amerykańskie taryfy z cłami, jakie inne państwa stosują wobec produktów importowanych z USA. Kluczowe z punktu widzenia amerykańskiej administracji towary, takie jak samochody, farmaceutyki czy mikroprocesory, mogą zostać obłożone 25-proc. cłami. Trump zapowiada podwyższenie taryf już od 2 kwietnia. Media spekulują, powołując się na źródła w administracji, że proces będzie jednak rozciągnięty w czasie.

Niemniej amerykańskiemu prezydentowi, mimo czasem chaotycznych, zmienianych z godziny na godzinę decyzji, udało się przekonać komentatorów i ekonomistów o nieuchronności takich działań. Szacunki, jak wysokie będą ostatecznie taryfy, są różne. Ekonomiści Goldman Sachs prognozują podniesienie ogólnego poziomu amerykańskich ceł do ok. 13 proc., czyli poziomu po raz ostatni notowanego w latach 40. XX w. Powodem, dla którego Trump podnosi cła, jest jego przekonanie, że w ten sposób chroni miejsca pracy w Stanach Zjednoczonych, a nawet jest w stanie doprowadzić do odbudowy niektórych gałęzi rodzimego przemysłu. Cła są według niego narzędziem przywracania sprawiedliwości w międzynarodowym handlu, w którym partnerzy stosują nieuczciwe praktyki wobec Ameryki. W świecie Trumpa Unia Europejska jest organizacją stworzoną w celu oszukiwania Stanów Zjednoczonych, a dowodem na to ma być ogromny deficyt w handlu towarami (237 mld dol. w 2024 r.) między państwami wspólnego rynku a USA.

Takie poglądy u amerykańskiego prezydenta zaszczepił Peter Navarro, 75-letni ekonomista, pełniący obecnie funkcję doradcy Trumpa ds. handlu i przemysłu. W trakcie jego pierwszej kadencji Navarro najpierw kierował Radą ds. Handlu przy Białym Domu, a następnie został szefem nowo utworzonego Biura ds. Handlu i Przemysłu. W przeszłości Navarro zajmował się różnymi dziedzinami ekonomii. Przejawiał także ambicje polityczne, startując w wyborach na burmistrza San Diego czy ubiegając się w 1996 r. o miejsce w Izbie Reprezentantów z ramienia Demokratów, ale rozpoznawalność zawdzięcza przede wszystkim swoim studiom nad relacjami handlowymi między USA a Chinami. Ich efektem były dwie książki – „Nadchodzące wojny z Chinami” („The Coming China Wars” z 2006 r.) i „Śmierć z rąk Chin” („Death by China” z 2011 r.). Na podstawie drugiej z nich powstał film dokumentalny, dostępny na jednej z platform streamingowych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.