Jednomyślność w Unii umiera po cichu
U biegłotygodniowy szczyt UE po raz drugi z rzędu przyniósł brak jednomyślności państw członkowskich, który nie był przeszkodą do podpisania konkluzji, czyli wniosków z posiedzenia. Wnioski co do zasady są przyjmowane jednomyślnie i wielokrotnie unijne szczyty przeciągały się do późnych godzin nocnych lub były przedłużane o kolejne dni właśnie po to, żeby dojść do porozumienia w pełnym gronie „27”. Postawa Węgier wymusiła jednak rozwiązania, które choć poprawią efektywność działań UE i przyspieszą procesy legislacyjne, to mogą stanowić dość niebezpieczny precedens, przyczyniający się do erozji samej Unii.
Węgry po raz drugi nie chciały podpisać się pod konkluzjami mówiącymi o wsparciu przez europejskich sojuszników Ukrainy. Od wielu miesięcy Viktor Orbán notorycznie podnosi argumenty za porozumieniem z Rosją, torpeduje kolejne pakiety pomocowe na rzecz Kijowa, a na ostatnim szczycie krytykował plan obronny przygotowany przez KE, ponieważ jego beneficjentem będzie także Ukraina. Co istotne, do blokującego wnioski ze szczytu Orbana nie dołączył żaden przywódca – opór Roberta Ficy udało się przełamać już trzy tygodnie temu, więc Węgry nie mogą liczyć nawet na wsparcie ze strony Słowacji.
Postawa Budapesztu jest dokładną ilustracją tego, za co Unię krytykuje m.in. administracja Donalda Trumpa, tj. spowalniania procesów decyzyjnych na skutek pojedynczego weta. Bruksela wciąż pozostaje pod dużym wrażeniem wolty trumpistów i od prawie dwóch miesięcy sięga po rozwiązania uchodzące w Unii za tabu. Najpierw przyszedł zwrot migracyjny – jeszcze przed dojściem Trumpa do władzy, następnie rozpoczęto pożegnanie z dużą częścią zielonych regulacji, podniesiono wydatki na obronność, zmieniono nawet możliwości pożyczkowe Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Podstawowym wyznacznikiem tych działań stało się tempo zmian. Idąc tym tropem, państwa członkowskie przestały jednak zwracać uwagę na jednomyślny tryb podejmowania decyzji, który od lat był filarem UE. Węgry nie podpisały ani dwa tygodnie temu, ani w ubiegłym tygodniu konkluzji dotyczących Ukrainy. Ale 26 państw i instytucje europejskie uznają te konkluzje za ważne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.