Bieg przez piekło trwa
Po siedmiu latach od zabójstwa dziennikarki Daphne Caruany Galizii Malta wciąż przeprowadza rozliczenia, leczy rany i przywraca ład w mediach
Zamordowanie reporterki śledczej Daphne Caruany Galizii na kojarzonej raczej z wakacyjnym spokojem Malcie wstrząsnęło branżą medialną Europy i doprowadziło do uchwalenia na poziomie unijnym dyrektywy, która ma zwalczać SLAPP, praktykę nękania dziennikarzy masowymi pozwami. Wnioski wyciągnięte przez społeczeństwo na wyspie nie są takie jednoznaczne. Po siedmiu latach nie doszło do całkowitego rozliczenia klasy politycznej, a sama śmierć Caruany Galizii bywa narzędziem walki stosowanym przez dwie czołowe partie.
Tak wygląda wojna
Był 16 października 2017 r., godz. 14.58. Caruana Galizia, wywołująca dyskusje oraz kontrowersje dziennikarka śledcza, odjechała na jakiś kilometr od swojego domu we wsi Bidnija, gdy kierowany przez nią peugeot 108 eksplodował. Bombę uruchomiono wiadomością SMS wysłaną na telefon będący częścią zapalnika. Wybuch był taki silny, że wrak auta znaleziono 80 m od szosy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.