Orbán odchodzi, orbánizm zostaje. Co wydarzy się w Bułgarii i na Słowacji?
Obawiając się powtórzenia losu Orbána, Fico forsuje wiele kontrowersyjnych reform przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi
Po porażce Viktora Orbána w zeszłotygodniowych wyborach na Węgrzech w Brukseli pojawiło się pytanie, kto przejmie rolę głównego hamulcowego – przeciwnika polityk Unii Europejskiej i sojusznika Rosji. Z perspektywy Moskwy, której interesy w UE dotąd reprezentował Budapeszt, szczególnego znaczenia w tym kontekście nabrały niedzielne wybory parlamentarne w Bułgarii.
Do momentu zamknięcia tego wydania DGP wyniki nie były jeszcze znane, jednak w trakcie kampanii w sondażach prowadziła nowo utworzona lewicowa koalicja Progresywna Bułgaria, kierowana przez Rumena Radewa, który do stycznia pełnił w dużej mierze ceremonialną funkcję prezydenta kraju. Polityk konsekwentnie sprzeciwiał się wsparciu dla Ukrainy, jednocześnie deklarując gotowość odbudowy relacji z Moskwą oraz krytykując unijne sankcje. Na czwartkowym wiecu kończącym kampanię w Sofii sztab Radewa zaprezentował jego zdjęcie z Władimirem Putinem, obok fotografii z innymi światowymi przywódcami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.