Łukaszenka ma nowego premiera
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka powołał wczoraj nowego premiera. Ekonomista Michaił Miaśnikowicz ma zreformować gospodarkę.
Miaśnikowicz, który wczoraj zastąpił pełniącego urząd od 2003 r. Siarhieja Sidorskiego, dotychczas szefował Narodowej Akademii Nauk. To zaufany człowiek Łukaszenki; od 1996 r. przez sześć lat kierował jego administracją. - Sidorski stał się zbyt ambitny, zdobył pewną popularność w społeczeństwie. Takie zmiany to stały element naszej karuzeli stanowisk - mówi nam były szef senatu Białorusi Alaksandar Wajtowicz. Nowy premier ma się zająć kontynuacją reform gospodarczych. Tym bardziej że wicepremierem został dotychczasowy ambasador w Chinach Anatol Tozik uznawany za inicjatora wielu liberalnych zmian w gospodarce.
W tym samym czasie, gdy dokonywano zmian w rządzie, 27 działaczy opozycji czekało na postawienie zarzutu organizacji zamieszek (grozi im 15 lat więzienia) po wyborach prezydenckich 19 grudnia. Zgodnie z białoruskim prawem prokuratura ma na to 10 dni. Innymi słowy dzisiaj i jutro większość aresztowanych powinna poznać swoje dalsze losy. Jednym z nich jest Uładzimier Niaklajeu, do którego KGB wreszcie dopuściło adwokata. Do poniedziałku los pobitego przez milicję i porwanego ze szpitala ekskandydata na prezydenta pozostawał nieznany nawet dla jego żony Wolhy. Polityk uskarża się na wysokie ciśnienie i bóle głowy, jednak poza tym czuje się dobrze.
W świetle oficjalnej linii rządowej propagandy wydaje się mało prawdopodobne, by przynajmniej kilku najważniejszych opozycjonistów uniknęło pokazowego procesu. Jak zapowiadał szef MSW gen. mjr Anatol Kulaszou, odpowiedzialności nie uniknie nikt, kto 19 grudnia pojawił się na placu Niezależnaści. Wczoraj do nagonki na demokratów włączył się wiceszef senatu Anatol Rubinau, porównując korzystającą z zachodnich grantów opozycję do bolszewików, którzy korzystali z pomocy wrogich Niemiec w czasie I wojny światowej. - Nie obchodzi ich demokracja, ale walka o władzę. Precz z autorytetami, precz z władzą, precz z urzędnikami. To czysto bolszewickie podejście - atakował.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu